Na realizację tego planu potrzebuje jednak ogromnych pieniędzy i dlatego szuka sponsorów i partnera strategicznego.
Taczalski jest operatorem dźwigu, kaskaderem i instruktorem jazdy na motocyklu. Niedawno zdobył też licencję pilota. Do planowanego lotu przygotowuje się od kilku lat. Przeszedł setki godzin nauki, ćwiczy na symulatorze i przygotowuje się do egzaminu językowego dla pilotów.Jego treningi, jak sam lot, potrafią być wycieńczające. Pan Krzysztof ćwiczy w nocy przy otwartych oknach na symulatorze, ponadto stara się nie korzystać z toalety bo lot nad ocean ma trwać około 33 godziny.
Jak mówi w rozmowie z Radiem ESKA jest gotowy na takie wyzwanie i potrzebuje jedynie środków finansowych, żeby spełnić swoje marzenie:
Sam lot ma odbyć się na replice historycznego samolotu zbudowanej przez amerykańską firmę JNE Aircraft. Maszyna ma osiągać około 180 kilometrów na godzinę i zabrać ponad dwa tysiące litrów paliwa. Lot z Nowego Jorku do Paryża ma potrwać ponad 33 godziny i odbyć się bez międzylądowania. Samolot jest pozbawiony części współczesnego wyposażenia, dlatego będzie to dodatkowe wyzwanie dla pilota.