Jeszcze kilkanaście lat temu te kobiety nie mogłyby być mamami. Teraz pomogło żywienie pozajelitowe

Ich dzieci, jak same mówią to cud, ale też wspólny wysiłek zespołu lekarzy. Wcześniej przez swoje schorzenia układu pokarmowego i niedożywienie o ciąży mogły tylko pomarzyć. Pomogło żywienie pozajelitowe. Dzięki leczeniu w Poradni Leczenia Żywieniowego SPSK 4 w Lublinie urodziło się już czworo dzieci, a piąte jest w drodze. Tylko warszawski ośrodek może pochwalić się lepszym wynikiem.

Jeszcze kilkanaście lat temu te kobiety nie mogłyby być mamami. Teraz pomogło żywienie pozajelitowe
Autor: zdjęcie nadesłane, SPSK 4/ Materiały prasowe
Prawie całe jej ciało pokrywają kolorowe tatuaże

- Jeszcze do niedawna pacjentka niedożywiona, w ogóle nie była brana pod uwagę w kontekście ciąży. To było niemożliwe. Po prostu pacjentki nie miesiączkowały, miały zaburzenia hormonalne z tego powodu, że były niedożywione. Wprowadzenie tej metody leczniczej spowodowało tak jakby przywrócenie normalności - mówi prof. Przemysław Matras, chirurg i specjalista leczenia żywieniowego SPSK 4 w Lublinie. - To, że kobiety, które są leczone żywieniowo rodzą dzieci, to jest największe osiągnięcie jakiego można chcieć w tej dziedzinie. Kobiet rodzących, będących na pozajelitowym leczeniu jest bardzo mało, więc nie jest to opisywane w książkach. To jest wszystko doświadczenie, które trzeba zbierać.

W województwie lubelskim opiekę nad pacjentami z niedożywieniem sprawuje jedyny ośrodek - Poradnia Leczenia Żywieniowego w SPSK 4 w Lublinie. To właśnie tam zgłosiły się wszystkie cztery pacjentki z niedożywieniem, które obecnie są mamami. Historia każdej z nich jest inna:

- W 2016 roku, kiedy to podczas kolejnej już operacji z powodu niedrożności jelit zostało mi usunięte część jelita cienkiego, na skutek tego doszło u mnie do niedożywienia - mówi Ewelina Klimaszewska, mama 4-letniej Zosi. - Trafiłam tutaj w ręce Poradni Leczenia Żywieniowego w Lublinie. W międzyczasie udało się zajść w jedną ciążę, obecnie teraz jestem w drugiej ciąży. Cały czas jestem na żywieniu.

- Otrzymywałam żywienie od 2015 roku z powodu choroby Leśniowskiego-Crohna. Zawsze chciałam mieć drugie dziecko, ale lekarze stwierdzili, że w moim stanie zdrowia jest to w ogóle nie realne - mówi Marta Grodzka, mama 4-letniej Hani i 20-letniej Julii. - Po odpowiednim żywieniu okazało się, że bez żadnego leczenia udało się zajść w drugą ciążę. Hania urodziła się zdrowa.

- Urodziłam się z wytrzewieniem jelit. Byłam na żywieniu pozajelitowym od urodzenia do 15 roku życia. Później udało mi się odłączyć całkowicie z żywienia, miałam 9 lat przerwy, ale już zaczęłam źle się czuć, chudłam. Wcześniej nie myślałam o tym, żeby być mamą, bo trochę się bałam, ale jak już wróciłam na żywienie, to stwierdziłam, że warto by spróbować, no i zostałam w końcu mamą - mówi Patrycja Majcher, mama 3-letniego Franka.

- W 2015 roku zachorowałam na nowotwór żołądka. Miałam trzy chemioterapie przed operacją, trzy chemioterapie po operacji, usunięto mi cały żołądek. Bardzo chcieliśmy zajść w ciążę, ale moja onkolog przekazała, że po chemioterapii musimy odczekać przynajmniej trzy lata - mówi Katarzyna Banaszek, mama 4-letniego Bartusia. - Później po trzech latach udało się na tym żywieniu zajść w ciążę i mamy tego naszego malutkiego synka, nasz cud malutki, spełniło się nasze marzenie.

Poradnia Leczenia Żywieniowego SPSK nr 4 w Lublinie funkcjonuje od 2005 roku.

Źródło: Jeszcze kilkanaście lat temu te kobiety nie mogłyby być mamami. Teraz pomogło żywienie pozajelitowe